Brak produktów w koszyku.
Brak produktów w koszyku.
Wszystko zaczyna się od pożytku, który dla pszczół jest jak paliwo i budulec. W zależności od jego pochodzenia, powstanie zupełnie inny rodzaj miodu.
Większość miodów, które znamy, to miody naturalne – nektarowe. Ich historia zaczyna się w kielichu kwiatu, gdzie znajdują się gruczoły zwane miodnikami. Produkują one nektar – słodką, wodnistą substancję. Pszczoła zbieraczka za pomocą długiej trąbki (ssawki) spija nektar i gromadzi go w specjalnym wolu miodowym, potocznie zwanym żołądkiem miodowym.
Co ciekawe, jest to osobny zbiornik, niezwiązany z układem trawiennym pszczoły. Aby zebrać 1 kg miodu, pszczoły muszą odwiedzić od 3 do 4 milionów kwiatów!
A co, jeśli w okolicy brakuje kwiatów, a mimo to powstaje miód? Wtedy do gry wchodzi spadź. To lepka i słodka wydzielina mszyc, czerwców i innych owadów, które żerują na liściach i gałązkach drzew (głównie iglastych, jak jodła i świerk, oraz liściastych, jak dąb i lipa). Pszczoły zbierają tę „rosę miodową” w identyczny sposób jak nektar. Miody spadziowe mają ciemniejszą barwę i bardziej wyrazisty, żywiczny smak, a ich powstawanie jest dowodem na niezwykłą zaradność pszczół.
Gdy pszczoła zbieraczka z pełnym wolem wraca do ula, zaczyna się prawdziwa alchemia. Surowiec musi zostać przetworzony w trwały i pożywny pokarm.
Pszczoła zbieraczka nie składa nektaru bezpośrednio do komórki plastra. Przekazuje go pszczołom robotnicom w ulu. Ten proces, zwany trofalaksją, jest powtarzany wielokrotnie. Podczas przekazywania nektaru z wola jednej pszczoły do drugiej, jest on wzbogacany o enzymy pochodzące ze śliny pszczół. Najważniejszy z nich, inwertaza, rozkłada cukier złożony (sacharozę) na cukry proste (glukozę i fruktozę), dzięki czemu miód jest łatwiej przyswajalny.
Świeży nektar zawiera nawet 80% wody, co sprawia, że łatwo by sfermentował. Pszczoły muszą go więc zagęścić. Rozkładają go cienką warstwą w komórkach plastra i intensywnie wentylują ul, poruszając skrzydełkami. Ten zbiorowy wysiłek powoduje odparowanie wody. Gdy jej zawartość spadnie poniżej 20%, miód jest uznawany za dojrzały. Wtedy pszczoły zamykają komórkę cieniutką warstwą wosku, zwaną zasklepem. To naturalna pieczęć jakości, która chroni miód przed wilgocią i zanieczyszczeniami.
Gdy pszczoły wykonają już swoją pracę, do akcji wkracza pszczelarz. Jego zadaniem jest odebranie nadwyżki miodu w sposób bezpieczny dla pszczelej rodziny.
Pszczelarz wie, że miód jest gotowy, gdy widzi ramki w większości pokryte woskowym zasklepem. Delikatnie omiata pszczoły z ramek i transportuje je do pracowni pasiecznej. To moment zwany miodobraniem.
W pracowni pszczelarz najpierw zdejmuje woskowy zasklep za pomocą specjalnego widelca lub noża. Następnie umieszcza ramki w miodarce – dużej wirówce ze stali nierdzewnej. Pod wpływem siły odśrodkowej miód wylatuje z komórek plastra na ścianki urządzenia, spływając na jego dno. Dzięki temu plastry pozostają nienaruszone i mogą wrócić do ula, by pszczoły ponownie je zapełniły.
Świeżo odwirowany miód jest przepuszczany przez sita, które zatrzymują drobinki wosku i inne zanieczyszczenia. Następnie trafia do odstojników, gdzie przez pewien czas się klaruje. Po tym etapie jest już gotowy, by trafić do słoików, które znamy ze sklepowych półek i domowych spiżarni. Z czasem każdy prawdziwy miód ulega krystalizacji – to naturalny proces i dowód na to, że nie był on przegrzewany i jest w 100% autentyczny.
Jak widać, proces powstawania miodu to misterna współpraca natury i człowieka. To historia o ciężkiej pracy, cierpliwości i pasji. Każdy słoik to zamknięta w szkle opowieść o tysiącach kilometrów przebytych przez pszczoły i trosce pszczelarza. Mamy nadzieję, że od teraz każda łyżeczka miodu będzie smakować jeszcze lepiej.
Chcesz odkryć, jak różnorodne potrafią być efekty tej niezwykłej podróży? Poznaj smak i aromat naszych miodów naturalnych, z których każdy ma swoją unikalną historię.